Wywiad z Łukaszem Jastrzębskim – kandydatem KWW Edyty Zbieć do Rady Miasta Kobyłka z okręgu nr 4.

UDOSTĘPNIJ W:

Jakub Rydlewski (JR): Łukaszu, czy możesz przedstawić czytelnikom swoją osobę?

Łukasz Jastrzębski (ŁJ): Witaj Jakubie. Jestem mieszkańcem Kobyłki z Dzielnicy Nadarzy. Mieszkam w naszym mieście od ośmiu lat. Z wykształcenia jestem prawnikiem – pracuję w zawodzie. Dodatkowo
z racji zainteresowań jestem audytorem wiodącym z zakresu bezpieczeństwa systemów IT. Pracowałem zarówno w Urzędzie (praktycznie stosowałem Kodeks Postepowania Administracyjnego) jak i w dużej firmie będącej własnością Skarbu Państwa (rynkowe i biznesowe uwarunkowania). Dodatkowo należę do międzynarodowej organizacji ISACA – zrzeszającej ludzi o podobnych zainteresowaniach i kompetencjach. Prywatnie, mąż Żony Klaudii i ojciec bliźniaków – Kaliny i Dawida.

JR: Co tobą kierowało, gdy decydowałeś się na aktywne uczestnictwo w wyborach i kandydowanie do Rady Miasta?

ŁJ: Dobre pytanie. Pewnie na temat można napisać wiele, niemniej w skrócie – bardzo jestem rozczarowany poziomem zarządzania miastem zarówno w samym Urzędzie, ale przede wszystkim działaniami Rady miasta
i samych Radnych. Pasywność, brak zaangażowania i wielokrotne pomijanie w planie inwestycji drogowych rejonów, w których mieszkam – spowodowało, że postanowiłem podjąć wyzwanie. Dużym motywatorem była też sama osoba Edyty Zbieć – kandydatki na burmistrza naszego miasta. Przekonało mnie jej doświadczenie i profesjonalizm. Kobyłce
w trudnych czasach inwestycji kolejowych oraz ostatnimi tak dużymi pieniędzmi dzielonymi w ramach programów unijnych strukturalnych – potrzeba profesjonalistki.

JR: Czy mógłbyś swoim Wyborcom przedstawić najważniejsze zadania i projekty, którymi będąc Radnym chciałbyś się zająć?

ŁJ: Będąc Radnym w naszym Mieście
w pierwszej kolejności chciałbym zająć się:

Drogami – właściwie na tym stwierdzeniu można by zakończyć opis. Wszyscy wiemy, że drogi w dzielnicach położonych po „tej stronie torów” są jednymi z najgorszych w całej Kobyłce. Będę dążył do tego, aby inwestycje drogowe nie omijały naszych terenów. Za swój priorytet stawiam podmiotowe traktowanie tej części miasta w zakresie inwestycji drogowych.

Placami zabaw – w naszej części Kobyłki mieszka duża liczba rodzin z dziećmi. Jednocześnie praktycznie brak jest bezpiecznego placu zabaw „z prawdziwego zdarzenia” przeznaczonego dla naszych najmłodszych mieszkańców. Deklaruję rozwój infrastruktury dla najmłodszych jako działanie priorytetowe. Nie są to wydatki rujnujące w skali budżetu Kobyłki.

Szkołą – od kilku już lat szeroko omawiany był temat budowy szkoły w tej okolicy. Większość placówek oświatowych zlokalizowana jest w pobliżu bazyliki, a jedna szkoła po „naszej” stronie w mieście o tak dużym przyroście młodych mieszkańców mających lub w bliskiej przyszłości planujących dzieci to zdecydowanie za mało.

JR: Poruszyłeś temat niezwykle istotny dla naszych mieszkańców czyli stan dróg. Czy możesz coś więcej powiedzieć o swoich planach drogowych?

ŁJ: Moim planem jest dokładna analiza ilości i jakości dróg w poszczególnych dzielnicach. A następnie wnioskowanie o to, aby jednym z kryteriów inwestycji drogowych była właśnie ta statystyka. Nie może być tak, że w jednych częściach remontuje się po kilka razy drogi asfaltowe a w innych jak Nadarzyn czy Turów nie ma środków na podstawowe drogi. Winę za to ponoszą Radni, którzy bez żadnej refleksji głosowali nad takimi Uchwałami. Pamiętajcie o tym, Drodzy Wyborcy.

JR: Wiele się mówi o etosie służby społeczeństwu przy wykonywaniu mandatu radnego. Czy możesz przedstawić naszym czytelnikom swój stosunek do tego?

ŁJ: Jako osoba, która odniosła na swój sposób sukces zawodowy, z pełną stanowczością mogę powiedzieć, że nie ubiegam się
z o mandat radnego z pobudek finansowych. Aby to wyświechtane hasło nie zabrzmiało pusto deklaruję i zobowiązuje się, że
w przypadku otrzymania mandatu radnego, wszystkie należne mi diety zostaną przeznaczone na cele społeczne związane z moim miejscem zamieszkania. Jednym celem jest budowa kościoła „mojej” parafii pod wezwaniem św. Matki Teresy z Kalkuty a drugim celem jest charytatywna pomoc ludziom potrzebującym z mojego okręgu wyborczego. Wydaje mi się, że jest to pierwsza tak odważna deklaracja kandydata na radnego

JR: Bardzo ci dziękuje za wywiad i życzę wielu sukcesów.

ŁJ: Ja także dziękuję. Przy tej okazji licząc na poparcie czytelników, już w tym momencie dziękuję wszystkim tym, którzy zdecydują się oddać na mnie swój głos.

 

Updated: Październik 19, 2018 — 11:28 am

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

KOBYŁCZANIN Frontier Theme