BURMISTRZU, NIE KRĘĆ- UJAWNIJ REJESTR UMÓW

W tegorocznym budżecie na 54 mln złotych zaplanowanego dochodu aż 20 mln stanowi udział gminy w podatku dochodowym od osób fizycznych zamieszkałych na jej terenie. Skoro środki pieniężne, którymi dysponuje gmina, w dużej części pochodzą od mieszkańców to nie może dla nas pozostawać obojętnym to, w jaki sposób gmina nimi gospodaruje.

 

Obecnie w Urzędzie prowadzony jest rejestr, który obejmuje zakupy towarów i usług niezależnie od ich wartości. Zestawienie to zawiera trzy istotne informacje o wartości zamówienia, jego przedmiocie oraz kontrahencie. Skoro szczegółowe zestawienie wydatków jest prowadzone, to warto zastanowić się, jak opublikowanie takiego rejestru w sieci pozwoliłoby na zwiększenie zainteresowania mieszkańców życiem publicznym.  Przede wszystkim jawne zestawienie stanowi podstawę do dyskusji o celowości wydatków, co w dalszej perspektywie prowadzi do przemyślanego wydawania środków finansowych pochodzących z miejskiej kasy. Nie można prowadzić publicznej dyskusji o wydatkach, których nie znamy, a brak takiej debaty sprzyja marnowaniu publicznych środków na zbędne zakupy. Dodatkowo, jak już wspomniałem, powinniśmy sobie uświadomić, że podstawowym źródłem dochodu gminy jest jej udział w podatku dochodowym od osób fizycznych. Jeżeli 39% naszych podatków wędruje do miejskiej kasy to warto wiedzieć w jakiej wysokości, kto i za co otrzymuje nasze pieniądze. Ponadto urząd wprowadzając rozwiązania sprzyjające jawności otwiera się na mieszkańców, umożliwiając im szerszą kontrolę nad organami władzy pochodzącymi z powszechnych wyborów oraz stawia ich na pozycji partnera w rządzeniu. Jawny rejestr i przejrzysta polityka finansowa stwarza mieszkańcom możliwość oceny sposobu sprawowania władzy, którzy w końcu dokonują jej bezpośredniego wyboru.

Skoro taki rejestr istnieje, wydawać by się mogło, że jego zeskanowanie i opublikowanie w sieci nie będzie stanowiło większego wyzwania, a przy argumentach za jego upublicznieniem trudno będzie znaleźć sensowną wymówkę. Dlaczego w takim razie rejestru nie znajdziemy na stronach urzędu ? Cytując fragment pisma Burmistrza, takie zestawienie nie będzie dostępne on-line ponieważ „w chwili obecnej nie ma ustawowego obowiązku dotyczącego udostępniania przedmiotowego rejestru w Biuletynie Informacji Publicznej.” Publiczna dyskusja, jawność wydatków, otwieranie się urzędu na mieszkańców, ocena sprawowania władzy są bez szans w zderzeniu z rutyną i wąskotorowym myśleniem nastawionym jedynie na wypełnianie podstawowych obowiązków. Rozwiązanie, o którym pisze z powodzeniem funkcjonuje już nie tylko w Warszawie ale w innych miastach w Polsce. Dlaczego w takim razie nie moglibyśmy zaliczyć Kobyłki do awangardy miast stosujących takie rozwiązani oraz stać się przykładem i inspiracją dla sąsiednich gmin ?

Wbrew pozorom, w Kobyłce nie brakuje umów i innych wydatków, które wzbudzają wątpliwości. Poniższy przykład gadżetów promocyjnych zakupionych w grudniu za 8 tysięcy złotych to tylko wierzchołek. Oczywiście teoretycznie każdy może wystąpić o udostępnienie takiego rejestru, jednak nie każdy wie jak to zrobić i o co dokładnie zapytać. Czy w takim razie Burmistrz nie ułatwia dostępu do rejestrów bo nie ma takiego obowiązku czy dlatego, że nie chce ?

 

Artur Koczyk

 

Updated: Marzec 22, 2017 — 9:46 am

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

KOBYŁCZANIN Frontier Theme