WENECJA PROFILAKTYCZNIE

„(…)Jestem za tym, żeby w mieście odbywały się akcje takie jak lato w mieście, wyjazdy czy kolonie. Ale zaniepokoiło mnie na Komisji Oświaty na co zostały przeznaczone pieniądze z działu narkomanii i alkoholizmu – takie pytanie zadała radna Hanna Łach podczas majowej sesji. A chodziło o niebagatelną kwotę 33 tysięcy, która zasiliła organizację kolonii letnich we Włoszech, Miejskiego Ośrodka Kultury, prowadzonego przez dyrektor Małgorzatę Głębicką.”

 

W tym roku nowa dyrektor MOK-u zorganizowała wyjazd kolonijny do Włoch. Cena od dziecka wynosiła 1610 zł (jak głosił dopisek – to cena promocyjna), przed obniżką 1760 zł. Za taką cenę nie udało się niestety zebrać wymaganej ilości (45 osób – pełny autokar). Z naszych informacji wynika, że pierwotnie zgłosiło się ok 20 uczestników. Koszty więc musiałby ulec dość drastycznej zmianie. Co więc wykombinowano?

{gallery}2013/NR10/wenecja{/gallery}

 

Jedynym ratunkiem zostało dofinansować kolonie przez miasto. Tylko jak to zrobić? Otóż w bardzo prosty sposób: przerzucić środki finansowe z jednego miejsca w budżecie w drugie, a konkretnie z pieniędzy przeznaczonych na – jak powiedziała wiceprzewodnicząca rady miasta Hanna Łach – dział narkomanii i alkoholizmu.

 

Przecież miasto daje pieniądze na wypoczynek, również organizacjom pozarządowym. A tu jednym z głównych punktów, jak powiedziała mi pani sekretarz (obecna pani wiceburmistrz Karina Jaźwińska – red.), że 33 tysiące zostało przeznaczone na kolonie letnie we Włoszech – dodała. Czy my musimy dofinansowywać kolonie zagraniczne? No z całym szacunkiem, przecież dajemy już pieniądze szkołom na lato w mieście, dajemy w MOK-u na wypoczynek, a tu jest 33 tysiące. A pani sekretarz powiedziała, że 9 osób pojedzie za darmo, za dobre wyniki w nauce (…).

 

W odpowiedzi wiceburmistrz Karina Jaźwińska mówiła o dodatkowym uatrakcyjnieniu kolonii, a konkretnie o pielęgniarce i polskim ratowniku. Wspominała też o rakietkach do badmintona i piłkach, bo przecież dzieci nie mogą się nudzić. To ma być wyjazd z programem kulturalnym, a nie zwykłe wczasy, jak dotychczas – powiedziała.

 

Niezrażona pani radna dyskutowała dalej: ja absolutnie nie jestem przeciwna tym koloniom, proszę mnie dobrze zrozumieć. Ale jeżeli z tych pieniędzy maja jechać dzieci, to niech jadą dzieci, których rodziców na to nie stać. W odpowiedzi wiceburmistrz mówiła o istocie profilaktyki: profilaktykę zdrowotną nie kieruje się do osób, które na raka już umierają, tylko do tych, u których można go wcześnie wykryć i wyleczyć. Dokładnie to samo jest z profilaktyką alkoholową czy narkotykową wśród młodzieży(…) No niestety, najnowsze ankiety, które zostały w szkołach przeprowadzone, okazuje się, że jeżeli chodzi o narkomanię lub alkoholizm to nie są dzieci z rodzin patologicznych. To są dzieci z domów lekarzy, prawników, nauczycieli – o dziwo. Takie dzieci są dotknięte w tej chwili zagrożeniami.

 

Dla mnie jest to idea super szczytna, tylko proszę mi wytłumaczyć czy tak samo się resocjalizuje dziecko z rodziny prawniczej, którego rodziców stać na zapłacenie jak dziecko z rodziny, w której rodziców nie stać na to? – dopytywała wiceprzewodnicząca Hanna Łach.

 

Kiedy MOK realizował program unijny i on był skierowany do dzieci z rodzin zagrożonych i rodzin ubogich, to miałyśmy problem z naborem. Powiem z jakiego powodu. Bowiem te dzieci, które mogłyby pojechać na ten wypoczynek w ramach tego programu niestety nie miały czasu, ponieważ pojechały na kolonie z Caritasu czy z innych organizacji – odpowiedziała pani wiceburmistrz.

 

Pani wiceburmistrz wspomniała również o tym, że przecież urząd co roku finansuje w całości wyjazd dla dzieci biednych w kwocie 35 tysięcy. Tymczasem na wyjazd do Włoch miasto przesuwa 33 tysiące tylko na uatrakcyjnienie programu. A w dodatku śmiemy twierdzić, że nie były to kolonie skierowane do dzieci biednych. Po co więc takie przesunięcie?

 

Z wypowiedzi pani dyrektor Głębickiej podczas tej sesji wynika, że z trzech powodów: po pierwsze uatrakcyjnienie programu, po drugie kadra nauczycielska (środki zostały przekazane stowarzyszeniu Trójka, które zostało wyłonione w drodze konkursu – red.) a po trzecie dlatego, że pani dyrektor nie dysponowała odpowiednią ilością uczestników.

 

Całą dyskusję podsumował burmistrz Roguski, używając znamiennych słów o odważnym samorządzie. Faktycznie, czapki z głów, gratulujemy odwagi. Zastanawiamy się tylko, czy na tych koloniach program profilaktyki uzależnień, o którym tu mówimy, był realizowany chociaż w najmniejszym stopniu? Na plakacie reklamującym wyjazd nie było o nim ani słowa. Ale może już na miejscu… To wiedzą sami uczestnicy, dzieci z rodzin prawników, lekarzy, nauczycieli; jak wykazały ankiety, najbardziej zagrożonych patologią.

 

Naprawdę, czapki z głów Panie i Panowie…

 

Paweł Majkowski

 

Jakub Rydlewski

 

 

 

P.S.

 

Serdecznie zapraszamy do podzielenia się z nami wrażeniami z kolonii we Włoszech, w szczególności dzieci o przebiegu i rodziców o skuteczności programu profilaktycznego… Nagranie z sesji zamieszczamy na stronie www.kobylczanin.pl

 

 {jcomments on}

 

 

 

Updated: Październik 1, 2013 — 10:58 am

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

KOBYŁCZANIN Frontier Theme