LIST DO REDAKCJI

{jcomments on}

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zawartych w listach od czytelników.

Mój synek ma 6 lat jest chory i posiada orzeczenie o niepełnosprawności.

Pewien czas temu pojawił się problem ze znalezieniem dla niego placówki edukacyjnej. Dowiedziałam się, że taką placówką jest ZSP nr 2 w Kobyłce.

 

Udałam się więc tam na rozmowę z Panią Dyrektor. Podczas rozmowy zostałam poproszona o złożenie podania o przyjęcie syna do „zerówki” na rok szkolny 2013/2014. Pomimo tego, że nie jest to nasz rejon złożyłam dokumenty i ucieszyłam się ze sprawnego załatwienia sprawy. Niestety moje problemy dopiero się zaczęły. Gdy 15 marca w ZSP nr 2 odbyło się spotkanie z rodzicami w sprawie rekrutacji dzieci 5-6 letnich udałam się na nie i zadałam pytanie czy w tym roku powstanie integracyjna klasa „0”. W odpowiedzi usłyszałam, że na chwilę obecną jest tylko jedno dziecko z orzeczeniem a aby klasa mogła powstać takich dzieci powinno być co najmniej troje. Wydawało mi się, że szkoła mając zapisane już jedno takie dziecko powinna dążyć do stworzenia takiej klasy ale niestety się pomyliłam. Czy w prawie 20 tysięcznym mieście tylko mój syn jest takim dzieckiem w wieku 6 lat? Zadając sobie pytanie gdzie jest ta pomoc ze strony GMINY i szkoły zostałam  zmuszona do zabrania dokumentów.

Przy ich odbiorze 18.03.2013 pani w sekretariacie powiedziała, że być może jeszcze się coś zmieni. Moim zdaniem jednak było to dość naciągane pocieszenie, ponieważ w tym terminie kto miał złożyć dokumenty już zapewne to zrobił.

Wydawać się może że Gmina i Szkoła nr 2, nie są zbyt dobrze przygotowane do zapewnienia mojemu i innym dzieciom z podobnym problemem pomocy. Uważam, że  te instytucje powinny być lepiej przygotowane na ewentualność przyjęcia takich dzieci do szkoły, a już na pewno powinny być bardziej pomocne.

Mam nadzieję, że to się zmieni i nikt nie będzie spychał problemu na rodziców, ponieważ oni i tak ze swoimi chorymi dziećmi mają dużo obowiązków. Ja dla przykładu poświęciłam pracę zawodową aby zajmować się synem. Nie boję się i nie wstydzę mówić o moim dziecku,  ponieważ wiem że w ten sposób wykazuję troskę nie tylko o niego, lecz o wszystkie dzieci z podobnymi problemami.

Na koniec dodać muszę jedną pozytywną opinię. Otóż jestem po rozmowach z Panią Dyrektor Przedszkola nr 1 w Kobyłce, która obiecała zająć się moją sprawą z większym niż poprzednicy zaangażowaniem. Pani Dyrektor była pozytywnej myśli tak więc i ja  chcę i muszę podzielać jej optymizm.

 

Nazwisko autorki tylko do wiadomości redakcji

 

 

Updated: Kwiecień 14, 2013 — 8:35 pm

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

KOBYŁCZANIN Frontier Theme